Gnocchi- przepis podstawowy


foodelek: przepisy tygodnia
Pozostajemy jeszcze w klimatach włoskich. Dziś kolejny, po cieście na pizzę, przepis podstawowy, krok po kroku. Tym razem przygotujemy gnocchi, czyli włoską wersję naszych kopytek. No właśnie...Na początku nasuwa się pytanie, na czym w gruncie rzeczy polega różnica między gnocchi, a kopytkami. Na pewno nie na składnikach, bo te są właściwie identyczne. Ogólne zasady przygotowania obu potraw też są bardzo podobne. Różnica jak zwykle tkwi w szczegółach. Postępując zgodnie z kilkoma prostymi zasadami, powinniśmy bez problemu otrzymać idealne gnocchi, czyli dużo delikatniejszą wersję kopytek.


Zaczynamy!


Gnocchi- przepis podstawowy (składniki na ok. 6-7 porcji)

- 2 kg podobnej wielkości ziemniaków o jak największej zawartości skrobi
- 480 g mąki + 160 g

- 1 średniej wielkości jajko

- 2 szczypty soli



Na początek kilka uwag. Do robienia gnocchi najlepsze są ziemniaki o jak największej zawartości skrobi. Cały artykuł o ziemniakach znajdziecie TUTAJ (za linka dziękuję Adze:)) Z zamieszczonej w nim tabeli wynika, iż więcej skrobi zawierają odmiany:
Anielka, Arkadia, Aster, Barycz, Bryza, Ibis, Karlena, Koral, Kos, Lena, Mila, Salto:)
Umówmy się jednak, że do przygotowania gnocchi równie dobrze można użyć jakichkolwiek ziemniaków.


Jeżeli przygotowujecie gnocchi z 1 kg ziemniaków, dodajcie 1 małe jajko.

Na 2 kg ziemniaków, użyjcie 1 średniego jajka.

Porcja z 3 kg ziemniaków (a to jest już bardzo duża porcja:)) wymaga 2 małych jajek.


Jest to o tyle ważne, że jeżeli dodamy za dużo jajek, gnocchi wyjdą zbyt twarde.



1. Zaczynamy od ugotowania ziemniaków w skorupkach. Dzięki temu, zapobiegniemy wypłukaniu z nich skrobi. Starajmy się wybrać ziemniaki podobnych rozmiarów, które ugotują się równomiernie. Ziemniaki zalewamy wodą, stawiamy na gazie, doprowadzamy do wrzenia, po czym zmniejszamy ogień i gotujemy przez 30-40 min., do momentu, aż będą całkowicie miękkie.

W międzyczasie rozgrzewamy piekarnik do 120 st. C.


Ugotowane ziemniaki odcedzamy, po czym jeszcze gorące obieramy ze skóry, chroniąc ręce grubymi rękawicami kuchennymi lub trzymając ziemniaki przez szmatkę.
Obrane ziemniaki rozkładamy na blasze do pieczenia i wkładamy do pieca na ok. 15-20 min. W tym czasie powinny się wysuszyć. Od czasu do czasu zaglądamy do piekarnika i potrząsamy blachą, żeby ziemniaki do niej nie przywarły.




2. W czasie, gdy ziemniaki się suszą, na blacie kuchennym/ stolnicy usypujemy kopczyk z 480 g mąki. Do miski wsypujemy dodatkowo 160 g do posypywania blatu i ewentualnego dosypania do ciasta, choć 480 g powinno w zupełności wystarczyć. Im mniej mąki, tym lepiej, a problem polega na tym, że ziemniaki wchłoną właściwie każdą ilość, dlatego te 640 g na 2 kg ziemniaków to maksimum mąki, której możemy użyć. Do mąki dodajemy też 2 szczypty soli (można to pominąć, jeżeli gotowaliśmy ziemniaki w osolonej wodzie. Wtedy trzeba też dodać odrobinę soli do wody, w której będziemy gotowali gnocchi).

Po środku kopczyka robimy wgłębienie.

Ziemniaki wyjmujemy z piekarnika i przecieramy przez praskę/ w maszynce do wgłębienia.

3. Dodajemy jajko i jak najszybciej zagniatamy ciasto. Podobnie jak w przypadku ciasta kruchego, im szybciej zagnieciemy całość, tym lepiej. Chodzi tylko o to, żeby składniki się połączyły, a ciasto cały czas było ciepłe.




4. Z ciasta formujemy płaski prostokąt, który przekrawamy wzdłuż na pół i następnie wszerz na ok. 2 cm szerokości kawałki.






5. Z każdego kawałka formujemy rękami wałek odpowiadającej nam grubości. Oryginalne gnocchi powinny być trochę mniejsze niż te zamieszczone na zdjęciach. No ale przecież to nie o kształt, a o smak chodzi:)


Bierzemy po 3 wałki i kroimy na ok. 1,5 cm szerokości kawałki. Cały czas pracujemy na powierzchni oprószonej mąką, gdyż gnocchi łatwo się kleją.




6. Jeżeli mamy czas i chęci, gotowym gnocchi możemy nadać lekko okrągły kształt i charakterystyczne wcięcia, "turlając" je leciutko po widelcu. Gnocchi nie przyciskamy natomiast widelcem, bo wtedy je spłaszczymy, a nie o to chodzi.



7. Tak przygotowane gnocchi gotujemy od razu po przygotowaniu. Wrzucamy je na gotującą się wodę (można dodać do niej kilka kropli oliwy, dzięki czemu gnocchi nie będą się sklejały) i odławiamy zaraz po tym jak wypłyną na powierzchnię, a woda ponownie się zagotuje.





8. Gnocchi, podobnie jak makaron, można serwować pewnie na kilkadziesiąt pysznych sposobów. Pyszne wychodzą polane jedynie masełkiem z dodatkiem szałwii, czy w najprostszym sosie pomidorowym. Sos mięsny będzie równie dobry. Sos ze śmietany i sera gorgonzola, albo np. quattro formaggi... A może klasyczne pesto...Puśćcie wodze fantazji, a jeśli nie macie akurat weny, to gnocchi same w sobie, skropione odrobiną oliwy i doprawione świeżo zmielonym czarnym pieprzem też będą pyszne!





Smacznego!

Przepis pochodzi z książki G. Locatelli "Made in Italy. Food and Stories", a filmik z przygotowywania gnocchi znajdziecie tu.

6 komentarze:

aga-aa pisze...

coś o ziemniakach, z boku jest tabelka z rodzajami i są tam też wymienione bogate w skrobię
http://tnij.org/ziemniakiii

ale mi zrobiłeś ochotę na takie danko

Krzysiek pisze...

Bardzo dziekuje:))

Tilianara pisze...

Bardzo lubię gnocchi, choć muszę się przyznać, że bardzo rzadko je robię :) Bardzo fajna instrukcja krok po kroku :)

aga-aa pisze...

ciesze się że pomogłam
to kiedy na gnocchi moge wpaść? ;)

Anonimowy pisze...

ja w taki sam sposób robię kluski śląskie, tylko nie musze miec gorącego ciasta, bo z zimnego tez mi sie kluseczki kulają, ale czy smak nie jest taki sam?

Anonimowy pisze...

tylko zapomniałam ze w tym przepisie masz zwyklą mąkę pszenna, ale moze i tak smak jest podobny, nie wiem