Coraz bliżej Święta... Baba drożdżowa

Co roku, mniej więcej na 2 tygodnie przed Świętami, siadamy całą rodziną w kuchni i Mama zadaje tradycyjne pytanie: "Jakie ciasta życzycie sobie na Święta?". Szczerze mówiąc nie wiem po co te zebrania, bo jak daleko sięgam pamięcią, odpowiedzi zawsze są te same. Tata- makowiec, Piotrek- sernik, Paweł- oczywiście szarlotka (innych ciast nie jada), a Babcia- oczywiście baba drożdżowa. A jak Ciocia przyjeżdża, to i keksa trzeba upiec. My z Mamą to już się właściwie nie wypowiadamy, no bo kto to wszystko zje?:) Czasami tylko rzucę jakiś oryginalny pomysł, gdzieś tam podpatrzony, rodem raczej z zagranicy, ale jeszcze nie udało mi się przebić- tradycja wygrywa. Może to i dobrze...:)


Dziś sprawdzony przepis na babę drożdżową. Wycięty swego czasu bodajże z "Kuchni" i co roku wykorzystywany.

Ja fanem bab (drożdżowych) nie jestem, ale Babcia trzęsie uszami jedząc je, także polecam:)

A zdjęcia dołączę do przepisów pewnie tuż przed Świętami.


Baba drożdżowa

- 1 kg mąki pszennej, przesianej
- 1/2 litra mleka
- 100 g drożdży
- szczypta soli
- 330 g cukru
- 50 g cukru waniliowego
- 7 jaj (7 żółtek i 4 białka)
- 25 g spirytusu
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- kostka niesolonego masła, bardzo miękkiego



Mleko wlewamy do garnka i podgrzewamy. Gdy się zagotuje, wrzucamy po łyżce mąki i cukru. Dokładnie mieszamy i studzimy.


Do przestudzonego mleka wkruszamy drożdże. Dokładnie je rozprowadzamy i odstawiamy do wyrośnięcia.

Wyrośnięty zaczyn przekładamy do miski. Dodajemy mąkę, proszek do pieczenia i miękkie masło.


W oddzielnej misce ubijamy białką na sztywną pianę. Powoli dodajemy cukry, żółtka i na końcu spirytus. Można go zastąpić innym alkoholem typu whisky/brandy. Wódka raczej nie pasuje.


Tak przygotowaną masę jajeczną przekładamy do miski z mąką i masłem. Wyrabiamy ciasto do momentu, aż zacznie odchodzić od ścianek.

Odstawiamy ciasto do wyrośnięcia, po czym przekładamy do natłuszczonej i wysypanej bułką tartą formy. Zostawiamy jeszcze na ok. 20 min., żeby trochę wyrosło.

Piekarnik rozgrzewamy do 180 st.

Babę pieczemy ok. 50-60 min.

Przed podaniem można ją udekorować cukrem pudrem lub lukrem.

Smacznego!


2 komentarze:

kiddo pisze...

O! Żona dziada z poprzedniego przepisu :P

Krzysiek pisze...

:))