
Pisałem ostatnio o Thomasie Kellerze, dlatego naturalnie winien Wam jestem kolejny jego przepis (przepis na zupę cebulową z książki "Bouchon" znajdziecie tutaj). Dziś nie będzie to jednak ani zupa, ani danie główne, ani deser. Chcę za to podać bardzo ciekawy przepis na oliwę bazyliową.
Jak wiadomo, najprostszym sposobem na przygotowanie aromatyzowanej oliwy jest umieszczenie w niej składnika, którego aromatem ma przejść: czosnku, ziół, ostrych papryczek itp. Nie jest to jednak jedyny sposób. Ten, który opiszę poniżej na pewno jest dużo bardziej czasochłonny, ale sprawia (a przynajmniej mi sprawił) wiele frajdy i daje świetne efekty. Oliwę intensywną w smaku i w kolorze, świetną np. jako dodatek do parmezanowych paluszków grissini.
Polecam!
Jak wiadomo, najprostszym sposobem na przygotowanie aromatyzowanej oliwy jest umieszczenie w niej składnika, którego aromatem ma przejść: czosnku, ziół, ostrych papryczek itp. Nie jest to jednak jedyny sposób. Ten, który opiszę poniżej na pewno jest dużo bardziej czasochłonny, ale sprawia (a przynajmniej mi sprawił) wiele frajdy i daje świetne efekty. Oliwę intensywną w smaku i w kolorze, świetną np. jako dodatek do parmezanowych paluszków grissini.
Polecam!

Oliwa bazyliowa (przepis pochodzi z książki Thomasa Kellera "Ad Hoc at Home")
Składniki na 1/2 kubka oliwy
- listki z dwóch sporej wielkości pęczków bazylii
- 1/2 kubka dobrej jakości oliwy extra virgin
- sól
- kostki lodu
Duży garnek napełniamy wodą, lekko ją solimy i doprowadzamy do wrzenia. W międzyczasie do miski nalewamy zimnej wody i wrzucamy sporo kostek lodu- woda powinna być naprawdę zimna.
Kiedy woda się zagotuje, zanurzamy w niej bazylię na dosłownie 15-20 sekund, po czym natychmiast przekładamy ją do lodowatej wody. Dzięki temu błyskawicznie przerwiemy proces gotowania i bazylia zachowa swój intensywny, zielony kolor, który później "odda" oliwie.

Schłodzoną bazylię wyjmujemy z wody, bardzo dokładnie odciskamy i suszymy. Następnie kroimy nożyczkami na mniejsze kawałki. Nie siekamy bazylii nożem, dzięki czemu nie dojdzie do procesu utleniania i bazylia nie ściemnieje.
Bazylię umieszczamy partiami wraz z oliwą w mikserze ręcznym i bardzo dokładnie miksujemy (powinno nam to zająć ok. 5 minut).
Bazylię umieszczamy partiami wraz z oliwą w mikserze ręcznym i bardzo dokładnie miksujemy (powinno nam to zająć ok. 5 minut).

Tak przygotowaną oliwę umieszczamy w szczelnie zamykanym pojemniku i schładzamy w lodówce przez 24 godziny.

Następnie przelewamy oliwę na czystą ściereczkę umieszczoną nad miską i zostawiamy na godzinę. W tym czasie cała oliwa powinna się przefiltrować. Delikatnie zdejmujemy ściereczkę uważając, żeby osad nie dostał się do miski z oliwą.

Gotowe! Tak przygotowaną oliwę możemy przechowywać w szczelnym pojemniku do dwóch dni w lodówce i do miesiąca w zamrażalniku.
Smacznego!


6 komentarze:
nie wiem jak smak, ale kolor śliczny!
Ja sobie robie olwie czosnkowow- rozmarynową, za kazdym razem gdy kupują naowa oliwę, ale ta jest przepiekna
Bardzo ciekawy pomysł, czekam na dostawę wiejskiej oliwy z Italii, będzie zabawa
Jakby co Keller podaje tez przepis na oliwe szczypiorkowa, takze jesli trzeba- sluze:) Pozdrawiam i dzieki wszystkim za odwiedziny i komentarze!
Ale mi narobiłeś smaku na taką oliwę...
Tylko jedno pytanie - czym się różni cięcie nożyczkami od cięcia nożem? Przecież i tu i tu bazylia się styka z żelastwem. Na mój chłopski, tfu.. babski rozum przy nożyczkach też się będzie utleniać. Jeśli czegoś tu nie rozumiem, to proszę, wyprowadź mnie z błędu.
Heh:) Przyznam się, że też do końca nie wiem jaka jest różnica między nożyczkami a nożem- zaufałem w tym zakresie szefowi kuchni:) Myślałem trochę nad tym i jedyne co mi przyszło do głowy to to, że być może Kellerowi chodziło o to, żeby tej bazylii nie siekać, bo wtedy jednak ten kontakt z żelastwem jest bardziej intensywny:) A nożyczkami- ciach, ciach i już:)
Prześlij komentarz